Upokorzona pleśnią jej oddechu
Jej Ciemność Salome.
Nastrój femme jak
kaprysy dzieci zepsutych.
Działa na nią nieprzerwanie
kradnie każdy jej błękit dnia
szlachetność ciemnego onyksu.
By z czarnym śmiałym
od chciwości uczuć śmiechem
zdeptać krajobraz późnego lata
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz