Łączna liczba wyświetleń

środa, 31 października 2012

Dawnoo...Strasznie dawno...

Nie pisałam!! Zdarzyło się tak,że studiuję. I to nie byle co:D Filozof nie potrzebuje niczego,aby wykonywać swój zawód. Żadnych maszyn, urządzeń. Wystarczy on sam(sama)
Jednak na naszym kierunku ważni są ludzie!I to jacy. Kto słucha w obecnych czasach muzyki z lat 80. i jara się tym jak my? nie znam póki co takich osób. A tak bawimy się słowem na logice, oglądamy filmy na wstępie do filozofii i słuchamy cudownego doktora Domaradzkiego. Kwestia dogadania się z kimś to trafienie słowem w jego poziom. Czasami wystarczą czarne okularach. Bo wszystko kryje się w oczach...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz