Obudziła mnie cisza.
Nieprzebyta,nieznana mi nigdy.
Przeszedł mnie dreszcz,szklany pot.
Stanęłam sztywno,pośrodku pokoju
czekając na rozkaz w mojej głowie.
Tkwiłam niespokojnie będąc
zmieszana,zagubiona.
I nie było ruchu dozwolonego
nie było słów pozwolonych.
Były czyny zakazane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz