Stoję nad wielką wodą
krzyczę,że mi źle.
Nie umiem się podnieść
nie potrafię skończyć.
Jestem tu sama-z własnego wyboru
Odeszłam dawno temu od starań
Pani lenistwa zaczerpnąć chciałam!
I upadłam.
Nie mam pieniędzy-talentu tu brak.
Mam jednak ręce.
W oddali słyszę Wasze głosy-Pani,która nie rozumie
rodziny,którą staczam
przyjaciół,którzy się starają.
Słysze je kiepsko,jakby odbite od
wielkiej wody która mnie chroni.
Witam-jestem zielona!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz